czwartek, 31 stycznia 2013

Co wpadło do koszyka, czyli styczniowe zakupy.



Balea - krem do skóry suchej z masłem shea i olejkiem aragnowym, chociaż mam jeszcze sporo kokosowego kremu ale zakupiłam to, ponieważ strasznie przypadła mi do gustu idea kremowania włosów :) Wierzcie lub nie, ale swoje włosy na długości od połowy aż po końcówki kremuję dzień w dzień, a największym tego plusem jest to że w końcu zaczynają być wspaniale miękkie! A to ogromna dla mnie zmiana.
Alverde - dwufazówka do demakijażu, bo mój ukochany Borjouis się kończy ;(
Catrice Prime&Fine - nowość z szafy Catrice, baza pod cienie którą obecnie ciągle testuję i mogę zdradzić że to jeden z najbardziej udanych ich kosmetyków ;)
Catrice błyszczyk również z nowości o nazwie Nude Tritious - myślałam że będzie dawał większy kolor na ustach, ale pozostawia je pięknie błyszczące i mieniące się w słońcu milionem drobinek :P
Catrice Kohl Kajal Don't Be Mean To Green! - przepiękna soczysta zieleń, jakiej brakowało mi wśród moich kredek :)
Maybelline Anti Age Effekt - czyli dość słynny i popularny korektor wśród blogerek, warty swojej ceny i naprawdę genialny!
Maybelline Dream Matte Mousse make-up - czyli musowo-piankowy podkład legenda :P o którym jest chyba z 50 stron opinii na wizażu, w końcu po tylu latach odkąd wyszedł trafił w moje łapki :D Niedługo moja własna opinia o nim :)
Catrice Kiss Kiss Hibiskiss - Wspaniała pomadka o cudownym soczystym kolorze, idzie po ustach jak masełko, dość trwała, no cóż :p lubię pomadki od catrice :D


poniedziałek, 28 stycznia 2013

Trochę wiosennie :) - makijaż

Do prawdziwej wiosny jeszcze kupa czasu, ale mi się już marzą ciepłe dni i zieleń która dookoła będzie nas otaczała :) Dlatego przeniosłam to co chcę na oczy :) Udało mi się złapać trochę nieśmiało zerkającego zza chmury słońca i tym samym oświetlenie jest o wiele lepsze niż w ostatnich pozycjach :D





Twarz: Maybelline Dream Matt Mousse, Manhattan Wake Up Concelear, MAC Warm Soul
Oczy: Ingloty: 353, 59amc, 477ds, 132amcs, tusz Max Factor 2000kcal, Essence Kajal Pencil 04, Essence Gel Eyeliner Mindnight in Paris
Brwi: Inglot 363
Usta: Catrice Kiss Kiss Hibiskiss

czwartek, 24 stycznia 2013

Oczy w czerwieni :)

Wczoraj buszując po kanałach na YT, natknęłam się na przepiękny makijaż w wykonaniu jednej z sióstr Pixiwoo - Sam, klik tutaj :D Po prostu obłędne smoky eye w czerwonych tonach, pół nocy nie przespałam czekając na dzień aż będę mogła dopaść swoich pędzli i się tak wymalować. Oczywiście zdaję sobie sprawę że do takiej wprawy to mam jak stąd na Hawaje, ale o to co mi wyszło:






Niestety na perfekcyjne oświetlenie nie miałam co liczyć, ale nie mogłam się powstrzymać :p

Twarz: Krem BB Essence, MAC Studio Fix + Powder, Bronzer P2, jako rozświetlacz delikatnie nałożony cień Shroom MAC, korektor Manhattan rozświetlający
Oczy: Inglot 353, MAC Passionate, Kobo 108, Inglot 55AMC, czarny cień z paletki Sleek Au Naturel, tusz Max Factor 2000kcal, czarny kohl Catrice
Usta: Szminka Rimmel 910 Spotlight Beige oraz topper Catrice z limitowanki Siberian Call

wtorek, 22 stycznia 2013

All in One BB Cream by Essence

W DM w ubiegłym tygodniu pojawiła się nowa limitka Essence a w niej przedsmaki nowości, które zostaną wprowadzone do stałej oferty już całkiem niedługo ;) Niespecjalnie mnie zachwyciła, ale coś mnie podkusiło żeby zbadać krem BB (te które są na moim blogu trochę dłużej wiedzą jaki mam stosunek do europejskich marek kremów BB :p Jedyny który mnie zachwycił to Garnier BB, ale nie o tym dzisiaj).
Wracając do Essence wzięłam pierwszy tester z numerkiem 01, niestety okazał się za pomarańczowy dla mnie, zrezygnowana jednak sięgnęłam po 02 który okazał się idealny! Ton w ton z moją skórą, idealnie się z nią zlał. Wzięłam więc pełne opakowanie i powędrowałam do kasy. Krem kosztuje 3,99€.

Krem zamknięty jest w plastikowej tubce o pojemności 30 ml i jest ważny 12 miesięcy od pierwszego otwarcia. Został wyprodukowany we Włoszech. Na opakowaniu możemy przeczytać że jego lekka formuła zapewnia zdrowy wygląd, delikatnie zakrywa niedoskonałości, wygładza, rozświetla oraz zawarty jest w nim kompleks nawilżający. Beztłuszczowy oraz bezzapachowy.



(Na dłoni może wydawać się troszkę ciemny, ale po roztarciu jest identyko jak moja nowa lepsza skóra :p)

Jak to się ma do rzeczywistości? 
Faktycznie krem wspaniale wyrównuje koloryt skóry, z mniejszymi paskudami na twarzy jest w stanie sobie poradzić, przy większych zalecam użycie korektora :p Trzyma się na twarzy bardzo długo (przy użyciu pudru fiksującego cały dzień), solo delikatnie rozświetla skórę, nawilżenia jako takiego jeszcze nie odczułam ale i tak używam zawsze kremu pod podkład więc nie płaczę :p Na pewno ogromnym plusem jest jego wysoki filtr bo 30SPF co dość ciężko znaleźć nawet w normalnych drogeryjnych podkładach. Myślę że na okres wiosenno - letni będzie jak znalazł. Póki co jest dla mnie za lekki, zwłaszcza przy tej pogodzie :/ Ale jest naprawdę bardzo fajnym produktem. Nie uczulił mnie, nie podrażnił ani nie przyczynił się do wysypu. Jedynie co mogę się przyczepić to zapach, jest niby bezzapachowy ale jednak pachnie tak jakoś dziwnie i dla mojego nosa jest to niezbyt przyjemna woń, na szczęście nie czuć tego po nałożeniu na twarz :) 

Tak bardzo sceptycznie do niego podchodziłam jak zobaczyłam zdjęcia promocyjne nowości, bo po co kolejne BB na rynku, skoro mamy ich przesyt z generalnie każdej strony. Uważam jednak że jest to kosmetyk warty wypróbowania i godny polecenia :D 

Inglot, czyli szaleństwo z cieniami :D


Będąc w PL nie mogłam jak zwykle nie wejść do Inglota. Nowa kolekcja Noble mnie po prostu powaliła na kolana, początkowo chciałam 2-3 cienie, ale po dłuższym staniu nad testerami postanowiłam kupić wszystkie z kolekcji :p Również do moich łapek trafiła reszta cieni z kolekcji jesiennej, która jest również piękna. 


Od lewej kolekcja Noble - 151, 152, 153, 154 i 155. Wszystkie mają wykończenie amc shine, mają bardzo mocną pigmentację za pierwszym razem zrobiłam sobie na oczach małe kuku ;) Naprawdę niewielka ilość wystarczy żeby mieć piękny połysk na oku. Najlepiej te cienie nakłada mi się syntetycznym płaskim pędzelkiem (najlepszy do tego jest pędzelek z essence), lekko otrzepuję i nakładam, dzięki temu całość nie wygląda tandetnie i tanio :p Ogółem ich konsystencja trochę przypomina mi perły ze Sleeka, ale to moje takie tam odczucie :) Uwielbiam je i cieszę że kupiłam wszystkie ;D


I kolekcja jesienna, z której początkowo miałam dwa cienie 605 i 607. Od góry 605, 606, 607, 608 i 609. Dwa ostatnie brązy to wykończenie DS przez co na swatchach trochę słabo wyglądają, ale wygodnie się z nimi działa.

I moje kolejne nabytki już z typowej chciej listy, czyli 423P, 124AMC Shine, 459Ds, 467DS, 418P oraz 453P. Jak widać zaczynam się zaopatrywać w kwadratowe wkłady :p Jedynie okrąglaczek idzie do innego domku ;) 

I swatche poniżej:


Najbardziej jestem zadowolona z zakupu białej perły, mam kilka białych ale same maty, natomiast ta perła jest po prostu piękna, boska i cudowna :D Cielisty jest słabo widoczny, ale uwielbiam go, drobinki w nim zawarte świetnie rozświetlają powiekę. Ah.. :p Co mogę więcej dodać, po prostu inglotowskie cienie najzwyczajniej w świecie uwielbiam :) 

Ps. Zauważyłam że jeżeli chodzi o cienie firmy Inglot nadużywam słowa "uwielbiam" :S

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Luźne inspiracje - Amy Lee Make Up


Tak jak w tytule, luźna inspiracja makijażem mojej naj naj piosenkarki Amy Lee :) Nie jest to dokładne odwzorowanie bo nie to miałam na myśli, ale ten makijaż bardzo przypadł mi do gustu :P Zwłaszcza na tle kolorystycznym i mocno obrysowanym oku co lubię od zawsze w makijażu :) 

Twarz: Korektor L'Oreal Match, MAC Studio Fix Foundation, Essence Cherry Blossom Blush, The Body Shop Honey Bronzer
Brwi: Cień Bark z paletki Sleek Au Naturel
Oczy: Kredka TBS w kolorze Slate, cień sypki TBS (nie znam nazwy koloru :p), Ingloty 446P oraz 128amc shine, tusz Manhattan, kredka Rimmel w kolorze czarnym, Kohl Catrice
Usta: Wklepana palcem pomadka Essence z limitowanki Home Sweet Home





Ps. Pamiętajcie że każde zdjęcie możecie powiększyć klikając na nie :p

czwartek, 17 stycznia 2013

Sleek Au Naturel mam i ja ! :)

W końcu po 1,5 rocznym czajeniu się na paletę, zdecydowałam się ją kupić. Ostatnio mam niewyobrażalnego hyzia na punkcie brązów (myślę że to zdecydowanie wina ponurej pogody) a żeby mieć paletę jeszcze fajniej skomponowaną niż moje Inglotki które pokazywałam tutaj, kupiłam Au Naturel.
Wiem że zdjęć i swatchy w internecie można znaleźć na pęczki ale i ja dorzucę swoje 5 groszy :D
Myślę że na dłuuuugi bardzo czas jestem zaspokojona jeżeli chodzi o takie brązowe - neutralne cienie :D

Oprócz tej paletki mam jeszcze dwie Original i Sunset, dlatego po otwarciu tejże miałam wrażenie że cienie są mniejsze niż w tych dwóch poprzednich o.O jednak się myliłam, uf :P



Jak zwykle jakościowo się nie zawiodłam, sleeka bardzo lubię i będę przymierzała się do zakupu innych ale już bardziej kolorowych na zbliżającą się jeszcze niestety powoli wiosnę. Na koniec machnięte na szybko oczy :)

Cieni jakich użyłam:
Toast - cała powieka
Mineral Earth - zewnętrzny kącik oraz dolna powieka
Moss - załamanie
Taupe - wewnętrzny kącik
Nougat - łuk brwiowy




środa, 16 stycznia 2013

I znowu makijaż, coś zimnego coś ciepłego :)

Dzisiaj małe malowanie, w zasadzie nie do końca wyszło mi to co chciałam i niespecjalnie jestem zadowolona z efektu końcowego ale tak czy siak kolory na tyle mi się podobają że jednak wrzucam tutaj :)

Co sądzicie?





Twarz: Podkład Bourjois 123, róż mac warm soul, korektor L'Oreal
Brwi: Inglot 363
Oczy: Baza I love Stage Essence, Czarna kredka Rimmel, Ingloty 428, 415, 407, 353, 461 oraz 103. Tusz Max Factor 2000 kcal
Usta: Wklepana palcem pomadka Avon w kolorze Tangerine, Konturówka P2

Ps. Nie zwracajcie uwagi na brwi, ostatnio mam z nimi same problemy :P

piątek, 11 stycznia 2013

Oczy z zielenią i granatem

Nie będę się rozpisywała, po prostu makijaż jaki dzisiaj zmalowałam. Trochę trzeba to uczcić bo to pierwszy w tym roku :p dzięki padającemu śniegowi miałam trochę więcej światła naturalnego niż zazwyczaj więc w końcu coś wrzucam :)





Oczy: Ingloty 428P, 418P, 453P, 459DS, 390M, 353M, Baza essence I love stage, tusz max factor 2000 kalorii wersja standardowa, eyeliner essence london baby, czarna kredka Catrice
Twarz: Bourjois 123, MAC Studio Fix + Powder, MAC Warm Soul
Usta: Pomadka z limitowanej edycji Catrice Cucuba (ta koralowa, zdarta nazwa :p)

czwartek, 10 stycznia 2013

Estee Lauder Pure Color Lipstick Velvet in Black Cassis


Od dłuższego czasu mam fazy na ciemne usta, chętnie noszę czerwienie, ale ciągle w mojej kolekcji brakowało mi pomadki w kolorze burgundu. Niby mam parę takich, ale niestety bardzo ale to bardzo wybijają się z nich okropne różowe tony, których mam dosyć. Ostatnio robiąc zakupy w Inglocie znalazłam aż 3 idealne kolory, ale jak na złość nie było ich, a na zamówienie musiałabym czekać aż do przyszłego tygodnia, co niespecjalnie mnie ucieszyło bo w niedzielę wracam na zachodnią stronę mocy. 
Zaszłam za to do Sephory i z miłą panią szukałyśmy odpowiednika, którym to wymaziałam się po ręku w Inglocie, szukałyśmy po wszystkich markach i najbardziej zbliżonym kolorem okazał się Black Cassius firmy Estee Lauder.

Co dużo mówić :) Pomadka jest piękna o wykończeniu matowym co bardzo lubię bo dzięki temu pomadki są mega trwałe i godzinami trzymają się na ustach. Można pić, jeść, gadać do woli a pomadka dalej jest na swoim miejscu. Często jednak matowe wysuszały mnie i lubiły podkreślać brzydko suche skórki, przy tej nic takiego się nie dzieje :) 



Zdjęcia nie oddają całego jej piękna, trochę przekłamują kolor ale świetnie się w niej czuję i póki co to mój numer jeden do codziennego noszenia :) 

A wy lubicie takie mocne usta?

niedziela, 6 stycznia 2013

Shiseido Facial Concentrate Moisturizing Lotion - moje odczucia :)

Ostatnio sporo było o Inglocie i kolorówce, natomiast dzisiaj pokażę Wam całkiem przyjemne i sympatyczne mleczko nawilżające do twarzy, szyi i dekoltu. Oczywiście mam świadomość że tego typu kosmetyk jest przeznaczony dla kobiet dojrzałych o suchej i bardzo suchej skórze. Jednak i ja go testuję, więc czemu by nie napisać czegoś o nim? ;) 

Małą próbkę 7ml produktu dostałam przy okazji świątecznych zakupów Douglasie. Jak na tak mały produkt pudełeczko jest dość spore, ukryta była w nim także ulotka o zastosowaniu produktu, dla jakiego typu cery jest przeznaczony i jakie zadanie ma spełniać. Mleczko jest wielofunkcyjne pod kątem tego że można stosować je zarówno na dzień pod makijaż zamiast kremu którego używamy lub dla odżywienia skóry na noc. Ja zastąpiłam swój krem na dzień z Avene na rzecz mleczka. Mimo że moja skóra do suchych nie należy początkowo obawiałam się że szybko zacznie być tłusta i nieestetycznie błyszczeć, jakie to było miłe uczucie kiedy się rozczarowałam :) 





Makijaż trzyma się świetnie, nic nie spływa, podkład nie roluje się no i paskudny błysk pojawia się dopiero po 6-7 godzinach na twarzy, podczas gdy na kremie Avene błyszczę się po 2-3h, więc to ogromna różnica. Mimo dość tłustej konsystencji jest bardzo lekki, nie zapchał mnie i nie spowodował nowych wyprysków na twarzy. Mleczko świetnie skórę nawilża, często w zimie mimo tłustej cery odczuwałam ściągnięcie w ciągu dnia, przy nim ani razu owo uczucie się nie przytrafiło. Minusem dla mnie jest brak spf, które trzeba zastąpić osobnym kremem lub używać podkładu który go zawiera, myślę że w miesiącach kiedy słońce mocniej przygrzewa mleczko się nada, ale jako kosmetyk pielęgnacyjny na noc. Teraz używam podkładów z ochroną, więc brak odporności w kremie uważam za nieodczuwalny.

Najbardziej w tej próbce boli mnie to że buteleczka jest szklana i nie ma żadnego nawet mini dozownika żeby mleczko wydobyć :( ale na to znalazłam już sposób. Mleczka używam regularnie od prawie 2 tygodni i dopiero teraz widzę już końcówkę w buteleczce. Niestety cena pełnowymiarowego produktu (100ml) trochę mnie odstrasza bo to aż €65,90, ale nigdy nie mówię nigdy więc może w przyszłości zaopatrzę się, ponieważ bardzo się polubiliśmy z tym mleczkiem i z przykrością patrzę jak już mi się kończy :( 

Dla zainteresowanych skład:
Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Parfum, Sodium Hyaluronate, Dipropylene Glycol, Maltitol, Panthenyl Ethyl Ether, Disodium Adenosine Triphosphate, Butylparaben, Sodium Hexametaphosphate, Squalane, Petrolatum, Cetyl Octanoate, Behenyl Alcohol, PEG-6, PEG-32, Buxus Chinensis, PEG-5 Glyceryl Stearate, Cyclomethicone, Behenic Acid, Isostearic Acid, Ethylparaben, Oryzanol, Tocopherol, Pentaerythrityl Tetraoctanoate, Carbomer, Potassium Hydroxide, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropinal, Eugenol, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Citronellol, Coumarin, Arginine, Cinnamyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Benzyl Cinnamate, Water (Aqua)

Co mnie najbardziej zaskoczyło to woda na (!) ostatnim miejscu!

I zapomniałabym podziękować swojej siostrze za nowy cudowny blogowy szablon, dziękuję Ci Shy :*

sobota, 5 stycznia 2013

Inglot - moje ulubione neutralne cienie

Pod ostatnim postem z ulubieńcami, kilka z Was napisało że chętnie przyjrzałoby się bliżej mojej paletce z neutralnymi cieniami Inglota. Są to moje ulubione ze wszystkich w takich tonacjach jakie posiadam w swojej niemałej "kolekcji". Mój makijaż oka ostatnimi czasy zmienił się na szarobure brązy, trochę złota i trochę miedzi, które zapewnia mi mój ukochany yves rocher brun amande <3 uwielbiam ten kolor.

Wtrącę że ostatnio kiedy byłam w kaskadzie na zakupach, wstąpiłam do yves rocher i niestety wszystkie kolory cieni zmieniły nazwę, a do tego spolszczyli i tego cienia już nie widziałam :c 

Wracając do tematu to mogłabym się nad inglotowskimi cieniami rozpływać ile wlezie, ale nie będę marudziła i zapraszam do oglądania poniżej :) :


(zaczynamy od górnego lewego rogu :p)

373 matowa biel
353 mój ulubiony matowy cielak
390 matowy beżowy brąz? o ile tak można określić cień :D fajny na całą powiekę, dla jasnowłosych dziewczyn jako podkreślenie brwi, w załamanie :)
358 szary jasny brąz, fajny również jako delikatne podkreślenie brwi, w załamanie, niestety jest to taki kolor z którym łatwo można przesadzić i zrobić sobie małe kuku



397 perłowy róż, cielak, wielorakie zastosowanie
357 matowy czekoladowy brąz, cudowny! chociaż jest cieniem który najrzadziej używam, to jest piękny i wspaniale komponuje się ze złotem i miedzią, wcześniejsze cienie które są dość chłodne nie komponują się tak ładnie jak ten :)
363 matowy ciemniejszy szarawy brąz :s mój ulubieniec do brwi odkąd go zakupiłam
402 perłowy brąz z domieszką srebra, w sum,ie ciężki do opisania ale jest piękny i dość popularny :) nie znalazłam lepszego zastosowania niż położenie go na całą powiekę + kreska, ewentualnie coś ciemniejszego roztartego w załamaniu, bo przepięknie wygląda i szkoda go przytłaczać czymś innym :p



461 double sparkle, czyli mat z drobinkami cień który katuję z uwielbieniem i kocham go w załamaniu, żaden inny mi nie zastąpi tego, średni brąz ze złotymi drobinami. Ogólnie sporo czytałam że formuła ds jest mało lubiana, dla mnie to to samo co mat tyle że połyskujący, przepiękny kolor i naprawdę uważam że WARTO go posiadać :)
135 amc shine złotawy kolor brązu który kocham w połączeniu z cieniem poniżej :)
378 ciemny odcień szarego brązu, idealny w załamanie, czasem używam go do brwi, mój ulubieniec jeżeli chodzi właśnie o załamanie
145 amc shine, ciemny czekoladowy brąz z drobinkami, mocno połyskujący, przyznam szczerze że chociaż jest naprawdę pięknym kolorem to również rzadko go używam, najczęściej rozcieram nim kreskę, rzadko kiedy dają go na całą powiekę - chyba że chcę dość mocnego makijażu oka, w załamanie średnio jak dla mnie się nadaje bo cały jego urok znika, niemniej jednak na pewno go wydenkuję :)

I jeszcze wszystkie razem we fleszu i przy sztucznym świetle :D



Mam nadzieję że wybaczycie mi to światło a raczej jego brak ;) Starałam się jak mogłam i kolory wyszły bardzo dobrze oddane.

Swatchów nie wstawiam, ponieważ większość tych cieni zeswatchowałam w ubiegłym roku Tutaj i Tutaj

Mam nadzieję że spodoba się Wam taka moja osobista propozycja cieni neutralnych, wiem że trochę ciężko samemu coś fajnego upolować a panie w inglocie niestety nie zawsze dobrze podpowiedzą. Ja sama długimi tygodniami ślęczałam na temptalii, blogach i innych stronach i pilnie wybierałam cienie w które chciałam się koniecznie zaopatrzyć. Mam jeszcze ich sporo na chciejliście i w niedługim czasie wybieram się ponownie i jak na razie ostatni raz do salonu, o wiele lepiej się czuję jak idę ze spisem, mówię co chcę i po max 10 minutach wychodzę z salonu :D

Dlatego będzie mi miło jeżeli wstawiając ten post pomogę którejś z Was w wyborze :)

Pozdrawiam!

piątek, 4 stycznia 2013

Krótkie podsumowanie 2012 i ulubieńcy ostatnich dwóch miesięcy.

Witajcie,
dawno nie było mnie na blogu, a przynajmniej nic nie pisałam ale bacznie obserwowałam w wolnych chwilach te, które śledzę :p Musiałam chwilę odpocząć, zwłaszcza że było kilka nieprzyjemnych sytuacji w kierunku mojej osoby, po prostu aż tyłek boli że TACY ludzie w ogóle istnieją. No ale i tak bywa ;)

Ubiegły rok wprowadził sporo zmian i był dobry, ale ten będzie jeszcze lepszy i wiem że osiągnę to co chcę osiągnąć i generalnie mogę być już tylko lepsza w tym czym się zajmuję (nie tylko o makijaż mi chodzi, chociaż w dużej mierze także :)) . Mam nadzieję że w przeciągu następnych kilku miesięcy dowiecie się nieco więcej na ten konkretny temat, bo resztę prywaty zachowam dla siebie :)

Tym krótkim wstępem i usprawiedliwieniem się zaczynam oficjalne blogowanie w 2013 roku i Wam obserwatorom i przypadkowym czytelnikom, którzy wpadną na mojego bloga życzę wszystkiego najwspanialszego i oby mylącej trzynastki (dla tych co są przesądni :p) ten rok był wspaniały :)

A więc przechodzimy do moich ulubieńców. Zastanawiałam się nad hitami i kitami ubiegłego roku, ale będąc w PL nie mam wszystkich kosmetyków, które chciałam w takiej notce zaprezentować, więc póki co odpada :) Będą standardowi ulubieńcy :D


Podkład 123 Perfect Bourjois, świetne krycie trzyma się długo na twarzy razem z moim skatowanym na wykończeniu studio fixem z maca tworzą duet idealny. Róż do którego zawsze wracam czyli warm soul i rozświetlacz z limitowanki Catrice który wprost ubóstwiam i twarz gotowa :)
Paletka neutralna z moich wszystkich inglotów, którą stworzyłam na potrzebę wyjazdu :3 wszystkie cienie na chodzie a idealnym połączeniem razem z nimi był cień yves rocher brun amande, który uwielbiam. Kredka Catrice czarna, póki co lepszej nie miałam oraz tusz do rzęs max factor 2000 kalorii, który nadaje się już do kosza bo wysechł :D Na ustach dominował mocny, zdecydowany kolor i wybrałam catrice revoltaire bloody red. Jako baza i korektor świetnie spisywał się essence i love stage.

I pierwszy post 2013 roku zaliczony :p następne pojawią się już niedługo bo jest sporo o rzeczy o których chcę Wam napisać,
pozdrawiam! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Labels

ABH Alverde Anastasia Beverly Hills Archie's Girls ArtDeco Astor Astor Perfect Stay Avon Avon Planet Spa Balea Balea balsamy Balea Bodybutter BB Krem bebe Bell Benefit BH Cosmetics Błyszczyki Bourjois Bourjois 123 Perfect Bronzer Brwi Bubchen Bubel Catrice Catrice Colibri Catrice Cucuba Catrice Hollywood's Fabulous 40ties Catrice spectaculART Catrice Une Deux Trois Chanel cienie Clarins Collection Color Tattoo Cut Crease Czerwone Brwi czerwone usta Dior DM Essence Essence Class of 2013 Essence Fantasia Essence Home Sweet Home Estee Lauder Eveline Eveline Cosmetics Eyeliner Face Chart Fenty Beauty FOTD Garnier Garnier BB Krem Garnier Hydra Adapt Giorgio Armani GlamShadows Golden Rose Hakuro Holika Holika Inglot Inglot Noble Joko Kiko Kobo kocie oko Kosmetyki Kreski L'Oreal La Roche Posay Laura Mercier Liz Earle LORAC Lovely MAC MAC Mineralize Skinfinish MAC Temperature Rising Maestro MakeUp Geek Makeup Revolution Makijaż makijaż kolorowy makijaż na dzień Makijaż w brązach Manhattan Max Factor Maybelline Maybelline Fit Me Mazidełka do ust MeMeMe Miss Sporty Mixed Metals MUR Nabla nowości NYX Olejek Sesa P2 P2 Nail Polish Sand Style palety Pielęgnacja skóry wokół oczu Pielęgnacja ust Pierre Rene pigment podkład Recenzja Revlon Rimmel Rival de Loop Rozdanie Róż Sephora Shiseido Sleek Sleek Au Naturel Sleek Lipstick Palette Sleek Monaco Sleek Respect Sleek Siren Sleek Sunset Smarowidła do ciała smoky eye Step by Step Stripped Nude swatche Szminka szminki TAG The Body Shop Ulubieńcy Ulubieńcy miesiąca Urban Decay Vichy Dermablend Violet Voss Wibo wieczorowy makijaż wkłady Yves Rocher Zakupy Zoeva