piątek, 11 grudnia 2015

Oczy skąpane w złocie - makijaż

Ostatnio chodzi za mną bardziej rozwinięty post, niestety przy niedoborze czasu wolnego jestem w stanie póki co, jedynie wrzucać na szybko posty typowo makijażowe :) Grudzień w handlu to najgorętszy okres, ale dobre jest to że czas szybko leci, a więc jeszcze chwilka i będę miała znowu w miarę normalny plan dnia.

Przechodząc do makijażu, złoto, co tu dużo mówić :) Przez ostatni miesiąc zakochana byłam w soczewkach koloryzujących w odcieniu zielonym, a że zieleń lubuje się w odcieniach ciepłych zdecydowanie postawiłam na ciepłe kolory :D

Twarz: LM Creme Silk Foundation, MAC Pro Longwear korektor, LM Secret Brightening puder, Bourjois puder sypki, Kiko Masterpiece Bronzer w odcieniu Forward Sienna (limitowanka), Wibo Diamond Illuminator

Oczy: Sugarpill goldilux pigment, MAC paintpot Soft Ochre, MakeUp Geek cień Creme Brulee, Inglot 351, 383 i 329 oraz odrobina pigmentu również Inglot nr 24

Usta: MAC Cherry + Riri Woo (Viva Glam)







Do następnego! :) 


poniedziałek, 23 listopada 2015

Troszkę kolorów :) - Makijaż

Cześć!

Jako, że za oknem króluje jesień z całkiem już bliską zimą, a w internetach mnóstwo jest makijaży jesiennych raczej w ciepłych barwach (miedzie, brązy, czerwienie) postanowiłam zmalować jednak coś nadal jesiennego, ale bardziej kolorowego :) 

Czego użyłam?

Twarz: Giorgio Armani Luminous Silk Foundation, Asto Perfect Stay Concelear, Laura Mercier Secret Brightening Powder. Rimmel Stay Matte, MAC Warm Soul Blush

Oczy: MAC Paintpot Soft Ochre, Inglot cienie 353, 415, MakeUp Geek Country Girl, Paletka Sleek Respect, Kobo 210, 202, 213, tusz Rimmel Scandal Eyes Extreme

Usta: Kiko Smart Pencil nr 709 + MAC Daddy's Little Girl (LE)






środa, 18 listopada 2015

Makijaż - jesienne smoky eye z kolorową dolną powieką :)

Witajcie :)
Dzisiaj makijaż, trochę jesiennie poprzez jesienną kolorystykę na dolnej powiece i bardziej zimowo dzięki chłodnej powiece górnej :) Ostatnio mocniej podkreślone oko to coś co mogę nazwać swoją strefą komfortu i raczej nieprędko z niej wyjdę :)

Użyte kosmetyki:

Twarz: Giorgio Armani luminous silk foundation, Astor Perfect Stay Concelear, Laura Mercier Secret Brightening Powder, Bourjois Loose Powder, MAC Warm Soul

Oczy: MAC Paintpot w kolorze Soft Ochre, paletka sleek Sunset, żelowy eyeliner L'Oreal, Inglot 363, 402 i 453, tusz do rzęs Rimmel Scandaleyes Extreme

Brwi: Pomada Anastasia Beverly Hills w odcieniu Medium Brown

Usta: Konturówka Kiko Smart Lip Pencil 709 





A wy jakie makijaże chętnie nosicie na co dzień obecnie? :D

wtorek, 10 listopada 2015

Makijaż w burgundach i fioletach

Dzisiaj dla odmiany makijaż :) Nic nie zwykłego, bo tylko fioletowo burgundowy dymek, czyli ostatnio norma u mnie :D

Użyte kosmetyki:

Twarz: Laura Mercier Creme Silk Foundation w odcieniu Soft Ivory, MAC Prolongwear Concelear NC15, Laura Mercier Secret Brightening Powder, L'Oreal Nude Magique Blemish Balm Powder, Kiko Miami Beach Bronzer 02, Kiko Beam of Light Higlighter 01

Oczy: Maybelline Color Tattoo Pomegranate Punk, Urban Decay Vice 3 paleta i cienie truth, undone, last sin, alchemy i vanity, Kiko smart lip pencil w odcieniu 709 na linii wodnej, Rimmel Volume Mascara Flash

Usta: MAC Nighmoth i Estee Lauder Black Cassis








Uwielbiam łączyć mocne oczy z mocnymi ustami, odkąd jestem blondynką czuję się fantastycznie w tak ciemnym looku, bo rewelacyjnie kontrastuje to z tym co mam na głowie :D To tyle na dzisiaj i do następnego!

niedziela, 8 listopada 2015

Powrót oraz recenzja Kiko Liquid Second Skin Foundation!

Woah, znowu mnie dłuższy czas nie było, ale obiecałam sobie i zmobilizowałam się wreszcie do regularnych postów, w końcu blogowanie kiedyś pochłaniało dużo mojego czasu, teraz od wielu miesięcy jestem zajęta mnóstwem rzeczy, ale troszkę czasu udało się wygospodarować na moje małe miejsce w sieci :)

Aby ruszyć tak bardziej z kopyta, nie przygotowałam tak jak zwykle postu z ulubieńcami (meh, to takie oklepane), ale ruszam z recenzjami :) Na pierwszy rzut ognia idzie podkład marki Kiko Liquid
Second Skin.






Podkład w płynie dający efekt drugiej skóry, z filtrem SPF 15. Formuła zawiera składniki aktywne o różnorodnych właściwościach - kwas hialuronowy przyczynia się do nawilżania skóry, witamina C i resweratrol pomagają utrzymać elastyczność naskórka, zaś kreatyna sprawia, że skóra jest gładka w dotyku.
Podkład Liquid Skin Second Skin Foundation wtapia się w skórę , nie obciążając jej przy tym. Delikatna i niewyczuwalna konsystencja podkładu zapewnia łatwe nakładanie i aksamitny dotyk oraz średnie krycie o zmiennej intensywności. Obecność filtrów przeciwsłonecznych UVB pomaga zabezpieczyć naskórek.
Szklana buteleczka z kroplomierzem idealnie nadaje się do płynnej formuły Liquid Skin Second Skin Foundation, gwarantując zachowanie na długo skuteczności zawartych w niej składników aktywnych. Podkład dostępny w 14 odcieniach, które dostosowują się do każdego typu karnacji.    źródło. www.kikocosmetics.pl

Tak o podkładzie pisze producent. Ja sama osobiście podeszłam do kikowych podkładów deko z rezerwą, dlaczego? Sama nie wiem, bo wybór kolorów oraz podtonów naprawdę robi wrażenie w porównaniu z kolorystką podkładów dostępnych w sieciowych drogeriach. Jednak ten skusił mnie najbardziej przez swój wygląd. Tak mam fioła na punkcie tego aby kosmetyki wyglądały u mnie na półce ładnie, oczywiście nie do końca, bo testowałam już go wcześniej i bardzo przypadliśmy sobie do gustu. Podkład zamknięty w elegancko wykonanej buteleczce ze szkła z pipetką, przepięknie się prezentuje na toaletce, jednak bardzo trzeba uważać żeby nie spadł bo wszystko idzie w drobny mak. Pojemność standardowa, bo 30 ml za które musimy zapłacić 79zł. 
Przechodząc do samego podkładu, jego konsystencja jest bardzo leista, przez co nie do końca polecam nakładanie go gąbeczką, bo gąbka bardzo lubi go pić ;) najlepiej do tego celu sprawdza się pędzel typu flat to, albo po prostu dłoń, bo niesamowicie wtapia się w skórę :) Ja jednak najbardziej lubię go nakładać prosto z pipetki na twarz i od razu pędzlem wblendowywać go w twarz. Jest bardzo lekki o czym producent nas zapewnia, a jedyne co czuć to przyjemne wrażenie nawilżenia i mega gładkiej, wypoczętej i odświeżonej skóry. Przypudrowany utrzymuje się na twarzy ok 8-9h, co daje dość dobry wynik jak na podkład o tak rzadkiej konsystencji, przepięknie wygląda na cerze suchej lub normalnej bo wtedy rzeczywiście najbardziej widać jego działanie na skórze, dające właśnie ten efekt drugiej skóry. Ja mam cerę mieszaną w kierunku bardzo tłustym, ale i u mnie świetnie się spisuje zwłaszcza kiedy jestem przemęczona, tuż po chorobie lub zwyczajnie niewsypana. Mój kolor to WB15, czyli ciepły beż z domieszką bardziej żółtych tonów, ekstremalnie bladą osobą może nie jestem, ale dla dla bardziej bladolicych ode mnie będzie na 100% zbyt ciemny. Poziom krycia powiedziałabym że jest od lekkiego, wręczy wyrównującego koloryt poprzez średnie, bo jest to jeden z tych podkładów, które można budować bez obawy o tapetę :)
 Jeżeli chodzi o wady tego podkładu to zauważyłam niestety dwie, czasami lubi być wredny i niespecjalnie dogadywać się ze skórą i podkreślać suche skórki oraz to, że niestety wydajnością nie grzeszy :( buteleczka starcza na bardzo krótki okres czasu (tym bardziej jeżeli buduje się tym podkładem krycie) oraz pipetka robią swoje. Mimo to lubię go, ale czy kupię kolejne opakowanie? Ciężko jest mi to jednoznacznie stwierdzić, gdyż kosmetyków mam całą masę a inne podkłady również czekają na swoją kolej :) 

Na koniec jeszcze jak sam podkład wygląda na twarzy :) 


1. Goła twarz ;) 


2. Podkład nałożony pędzlem, jedna warstwa.


3. Jedna warstwa podkładu, korektor pod oczami oraz przypudrowana twarz :) 


4. Całkowicie wykończona twarz + mój ulubiony makijaż dzienny.

Uprzedzam również, że photoshopa również nie użyłam w celu "poprawy" zdjęć :) 

A wy używałyście kikowych podkładów? :) 

Pozdrawiam!


wtorek, 4 sierpnia 2015

**Ulubieńcy lipca 2015**

Chociaż posty ulubieńcowe pojawiają się u mnie ostatnio rzadko, to jednak w poprzednim miesiącu kilka kosmetyków szczególnie mnie urzekło i których używałam z przyjemnością :) Takim więc krótkim wstępem zapraszam do daleszej, krótkiej i zwięzłej lektury :)




Laura Mercier Silk Creme Foundation używam go w odcieniu Cream Ivory i jest on drugim co do najjaśniejszych kolorków, posiadam również ten jaśniejszy, ale porównanie i recenzja tego podkładu za jakiś czas pojawi się na blogu :) Co mogę wstępnie o nim powiedzieć, to to że po prostu kocham go, to jak kryje i jak pięknie utrzymuje się na twarzy nawet w najbardziej upalne dni był u mnie w stanie idealnym, ale więcej już wkrótce!

Rimmel Stay Matte odcień transparentny, czy istnieje lepszy produkt drogeryjny doskonale matujący, a zarazem utrwalający makijaż? Ja jeszcze nie odkryłam, bo ten spisuje się świetnie. Utrzymuje mat w ryzach przez długie godziny, świetnie scala podkład oraz korektor, nie daje efektu przetapetowania oraz nie robi wstrętnego ciastka na buzi. Idealny do poprawek w ciągu dnia i chociaż używam go już bardzo długo to w moim przypadku opakowanie jeszcze żyje. Tani, wydajny, czego chcieć więcej? :) 

Sephora Róż nr 10 Romantic Rose nostalgicznie powróciłam do niego w poprzednim miesiącu, kupiłam go już dość dawno temu, jednak namiętnie go używałam i jakoś tak przywrócił mi miłe wspomnienia (tak kosmetyki kolorowe też u mnie w ten sposób działają). Śliczny róż, niezbyt chłodny, nie za ciepły, daje efekt przepięknego naturalnego rumieńca, a co lepsze jest dość trwały i kiedy się spieszę nie muszę martwić się o to, że przez przypadek zrobię sobie "buraczka" na polikach, świetnie się z nim pracuje.

Kiko Beach Babe Bronzer w odcieniu Beyond Sienna myślę, że to już prawie dwa miesiące odkąd mam ten bronzer. Ciężko jest mi go nie używać, ma idealny odcień który nadaje się do konturowania jak i do lekkiego opalania jasnej karnacji. Świetnie spisuje się u bladziochów jak i u dziewczyn z ciemniejszą karnacją. Nie ma w sobie czerwonych, ceglastych bądź co gorsza pomarańczowych tonów. Uwielbiam go za to, że się nie pyli, jest dobrze sprasowany, i jak na użytek już prawie dwumiesięczny kompletnie nie widzę zużycia. Pięknie słodko pachnie co dodatkowo nakręca mnie na ciągłe malowanie się nim! Warto po niego sięgnąć :) 

Rimmel Scandal Eyes Xtreme kolejny produkt Rimmel w moich ulubieńcach, fantastyczny tusz do którego podeszłam w 110% sceptycznie i początkowo niechętnie po niego sięgałam, zupełnie niepotrzebnie, a test różowego maleństwa już niedługo tutaj! :) 

Kiko Infinity + Sparkle 401 pamiętam kiedyś KatOsu pokazywała ten cień u siebie na kanale, jako odpowiednik równie połyskujących, maksymalnie drobinkowych cieni od Bobbi Brown, kiedy w końcu przyszedł do nas do wrocławskiego Kiko od razu go kupiłam. Fakt, jest mocno sprasowanym pigmentem z milionem drobinek w sobie, przepiękny lekko brzoskwiniowy kolor, jest idealnym uzupełnieniem zwykłego szybkiego makijażu dziennego. Drobinki świetnie odbijają się w słońcu oraz w sztucznym świetle, trochę osypują się przy nakładaniu, jednak efekt jest jak najbardziej na 5+.


Sleek Pout Paint w kolorze Pinkini mega mocna różowa i intensywna farbka do ust, uwielbiam ją solo jak i w połączeniu z ciemniejszymi pomadkami, jaśniejszymi, konturówkami, w zależności na jaki odcień różu mam ochotę :) Jest fantastyczna bo to lip stain a więc sama w sobie jest ultra trwała, nie ściera się, nie zjada, trzyma się przepięknie, a co najważniejsze nie wysusza ust! Zdecydowanie mam ochotę na więcej kolorów :) 

A wy znacie któreś z tych produktów i również lubicie? :) 

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

** Burgundowe smoky eye z mocnymi ustami **

Jestem fanatyczką makijaży w odcieniach brązu, miedzi ciepłych tonów, najlepiej się w nich czuję i chociaż kombinuję z wieloma kombinacjami, to jednak "najbezpieczniej" czuję się w takim połączeniu :)


Kosmetyki, których użyłam:

Twarz: Podkład Laura Mercier Silk Creme Foundation w odcieniu Cream Ivory, L'Oreal True Match Concelear, Rimmel Stay Matte puder, Inglot HD Rozświetlający Puder Sypki (jako delikatny rozświetlacz), Kiko Beach Babe Bronzer w ocieniu Beyond Sienna

Oczy: Kiko Longlasting Stick nr 37 (jako baza), Lancome czarna kredka Le Crayon Khol 01, Inglot cienie 55, 452, 144 i 368 oraz sypki cień pure pigment 82, Max Factor Kajal Natural Glaze na linię wodną, Rimmel Scandal Eyes Mascara

Usta: Konturówka MAC Burgundy + Sleek Pout Paint w kolorze Pinkini 











PS. Pamiętajcie, żeby nie maziać włosów lip stainem :DD ciężko schodzi T_T 

Do następnego!! :) 

czwartek, 23 lipca 2015

Amber Times Nine, czyli nowe paletki MAC!

Dzisiaj coś z makijażu :) Ostatnio zrobiłam sobie zakupy przedurodzinowe (tak przed :P) i wybrałam się do wrocłąwskiego MACa, jednej rzeczy byłam pewna (ale to w innym poście) i nad czymś jeszcze się zastanawiałam. Przeglądając wcześniej internety natknęłam się na nowe paletki cieni i one przykuły moją uwagę. 



Burgundy Times Nine

Amber Times Nine

Purple Times Nine

Navy Times Nine

źródło: google.pl

Opis producenta:
Wybór idealnej palety cieni do powiek jest znacznie łatwiejszy dzięki kolekcji Eyes on M∙A∙C. Idealnie skomponowane palety dziewięciu i piętnastu odcieni pozwalają na stworzenie nieskończonej ilości makijaży. Znajdziesz odcienie od ciemnej zieleni poprzez purpurę do jasnego złota. Każda paleta oferuje różnego rodzaju wykończenie: matowe, mroźne, satynowe… ułatwiające stworzenie idealnego makijażu zarówno dziennego, jak i wieczorowego.   maccosmetics.pl

Ciężko było mi się zdecydować, którą wersję kolorystyczną wybrać, kocham burgundy a jeszcze bardziej fiolety, na swoje szczęście średnio przepadam za szarościami i też źle się w nich czuję. Natomiast jako oddana fanka nudziaków, brązów sięgnęłam po Amber Times Nine. Większość tych paletek została skomponowana z cieni, które możemy znaleźć w stałej ofercie, natomiast zdecydowana większość jest po prostu stworzona dla tej kolekcji. Dodam jeszcze, że będzie ona w stałej kolekcji :) 





Porównanie standardowej wielkości cieni MAC do tych w paletce :) (Honesty na zdjęciu)



Jedna paletka to koszt 160 zł, cienie są zdecydowanie mniejsze o tych, które można normalnie kupić natomiast myślę, że sprawdzą się idealnie dla kogoś kto chce poznać bliżej cienie tej marki, a nie wydawać ogromną sumę pieniędzy na skomponowanie od razu całej palety, bo można poznać strukturę, to jak się utrzymują i jak się z nimi pracuje. Jest to dla mnie również świetny zamiennik paletki UD Naked Basics, ponieważ są one podobnej wielkości i idealnie spisuje się ta również na wyjazdy, bo wszystkie potrzebne kolory mamy pod ręką. Pigmentacja i jakość jak to w przypadku MAC na wysokim poziomie. Mam ochotę na burgundową wersję i fioletową, ale to może raczej za jakiś czas :)

Znacie te paletki? A może same jesteście macomaniaczkami i macie swoje własne palety? :) 

poniedziałek, 20 lipca 2015

** Makijaż - kocie oko **

Dzisiejszy makijaż to takie typowe, bądź też nie, kocie oko :) Myślę że nie ma sensu się rozwodzić nad tym lub tamtym, zatem przejdźmy do szczegółów makijażu. W przypadku tak wyrysowanego kociego oka przyda nam się precyzyjny pędzelek (najlepiej skośny z syntetycznego włosia) lub/oraz eyeliner, ja użyłam takiego z twardszą i chudszą końcówką (głównie do zarysowania zewnętrznej jaskółki, chociaż to klasyczna jaskółka również nie jest). Jest to jeden z tych makijaży, które wymagają odrobinę więcej czasu jak i precyzji, przyznam szczerze że za często tak oka nie maluję, natomiast podkreślenie całkowicie zmienia kształt i wygląd :)

Twarz: Benefit POREfessional, Revlon Nearly Naked 120, MAC Prolong wear concelear NC15, Inglot 3S prasowany puder, MAC prolong wear bronzer w odcieniu Nude on Board, róż Sephora romantic rose 10

Oczy: MAC paint pot w odcieniu soft ochre, Inglot cienie 353, 329 i 395, Makeup Geek creme brulee, Urban Decay naked basics cień crave, Kiko ultimate pen longwear eyeliner, L'Oreal żelowy eyeliner, Max Factor 2000 Kalorii tusz

Usta: Catrice  long lasting lip pencil w kolorze "That's What Rose Wood Do!" + Rimmel Lasting Finish w kolorze Pink Blush 006






A wy lubicie takie inne makijaże u siebie? :) 

sobota, 18 lipca 2015

** Chanel Illusion D'Ombre **

Lato daleko za pasem, temperatury zdecydowanie za wysokie, a przecież pomalować też się jakoś trzeba... :P






W dzisiejszym poście chcę Wam co nieco napisać właśnie o cieniach marki Chanel. Illusion D'Ombre to długo trwałe i intensywnie naładowane przepięknie iskrzącymi drobinami i uwodzące kolorem cienie o innowacyjnej żelowej teksturze, dzięki której możemy używać ich właśnie docelowo jako cienie lub eyelinery, które dają nienachalną ilość koloru dla subtelnego i szybkiego makijażu.

W swojej kolekcji posiadam ich trzy odcienie:. Sam cień przychodzi do nas w eleganckim pudełeczku na miarę Chanel, w środku otrzymujemy dość funkcjonalny pędzelek, którym nawet dość dobrze nakłada się owe cienie, natomiast jest świetny jako pędzel do nakładania pomadek :) Co w nich uwielbiam to jest właśnie ich troszkę inna konstystencja, pianka, puder, krem? Są niesamowicie miękkie a mój ulubiony sposób ich aplikacji to nakładanie ich palcem. Przepięknie wyglądają samoistnie na powiece, chociaż złotym i różowym uwielbiam makijaż oka wykańczać dodając tego subtelnego i zrównoważonego połysku. Ciemniejszy cień idealnie spisuje się sam w sobie, jako fanka smoky eye na codzień uważam że ten kolor jest zupełnie samowystarczalny, a makijaż oka zajmuje mniej niż 5 minut :) Może same w sobie nie powalają pigmentacją, natomiast ich blask, drobinki i to jak pięknie odbijają światło czy to sztuczne czy słoneczne, makijaż oka absolutnie nie wygląda jak tani, bazarkowy lub dający efekt kuli dyskotekowej.




Co ciekawsze, bez bazy na moich tłustych powiekach wytrzymują spokojnie cały dzień, czego żaden inny cień z innych marek które posiadam tego nie dokonał. A więc jednak coś w tym Chanel musi być :) A dzięki temu tym bardziej idealnie spisują się na obecne tropikalne upały!

Cena jednego cienia w Polsce to ok 140 zł. Uwielbiam moją trójczekę i szczerze mówiąc, zdecydowanie mam ochotę na więcej!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Labels

ABH Alverde Anastasia Beverly Hills Archie's Girls ArtDeco Astor Astor Perfect Stay Avon Avon Planet Spa Balea Balea balsamy Balea Bodybutter BB Krem bebe Bell Benefit BH Cosmetics Błyszczyki Bourjois Bourjois 123 Perfect Bronzer Brwi Bubchen Bubel Catrice Catrice Colibri Catrice Cucuba Catrice Hollywood's Fabulous 40ties Catrice spectaculART Catrice Une Deux Trois Chanel cienie Clarins Collection Color Tattoo Cut Crease Czerwone Brwi czerwone usta Dior DM Essence Essence Class of 2013 Essence Fantasia Essence Home Sweet Home Estee Lauder Eveline Eveline Cosmetics Eyeliner Face Chart Fenty Beauty FOTD Garnier Garnier BB Krem Garnier Hydra Adapt Giorgio Armani GlamShadows Golden Rose Hakuro Holika Holika Inglot Inglot Noble Joko Kiko Kobo kocie oko Kosmetyki Kreski L'Oreal La Roche Posay Laura Mercier Liz Earle LORAC Lovely MAC MAC Mineralize Skinfinish MAC Temperature Rising Maestro MakeUp Geek Makeup Revolution Makijaż makijaż kolorowy makijaż na dzień Makijaż w brązach Manhattan Max Factor Maybelline Maybelline Fit Me Mazidełka do ust MeMeMe Miss Sporty Mixed Metals MUR Nabla nowości NYX Olejek Sesa P2 P2 Nail Polish Sand Style palety Pielęgnacja skóry wokół oczu Pielęgnacja ust Pierre Rene pigment podkład Recenzja Revlon Rimmel Rival de Loop Rozdanie Róż Sephora Shiseido Sleek Sleek Au Naturel Sleek Lipstick Palette Sleek Monaco Sleek Respect Sleek Siren Sleek Sunset Smarowidła do ciała smoky eye Step by Step Stripped Nude swatche Szminka szminki TAG The Body Shop Ulubieńcy Ulubieńcy miesiąca Urban Decay Vichy Dermablend Violet Voss Wibo wieczorowy makijaż wkłady Yves Rocher Zakupy Zoeva